Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 18 lipca 2011

Mój bukiet ślubny- dwie odsłony

Moje wymarzone kwiaty- anemony tego lata sprawiły mi psikusa i niestety dość szybko zniknęły z rynku, za to odkryłam nową dziwną ich odmianę- eustemony (czyli połączenie anemonów i eustomy)- tak nazywają je panowie w hurtowni ;) Poniżej właśnie możecie się im przyjrzeć. Towarzyszyły mi w moim najpiękniejszym dniu życia :)




Bukiet na plener zrobiłam dla odmiany z biało-zielonej eustomy oraz dzwonka irlandzkiego z dodatkiem małych polnych kwiatuszków  na podkładzie z sizalu- trzymał się baaardzo długo i dzielnie zniósł wszelkie katusze. Zdjęcie zostało zrobione dopiero na trzeci dzień mistrzowską ręką mojego szwagra Tadzia (z resztą powyższe także, chyba wykupię stały pakiet usług...) - przy okazji polecam pewien doskonały blog fotograficzny-  http://nahoryzoncie.blogspot.com/.


Gdy tylko dostanę gotowy plik ze zdjęciami weselnymi na pewno coś jeszcze zamieszczę i opowiem więcej o wystroju sali oraz naszych zielonych dodatkach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz